Łydka grubasa

Łydka Grubasa zapowiada granie utworów!

Po zeszłorocznej trasie, promującej ostatnią płytę "O-dur C-ból", zespół Łydka Grubasa wraca do koncertowania. Wiosenna trasa zatytułowana będzie "Grać Utwory Tour" i obejmie kilkadziesiąt występów w całej Polsce, również w miejscach, gdzie zespół pojawi się po raz pierwszy.

"Tytuł trasy to nasz odzew na, jakże częste, skandowanie na koncertach słówka na "N" - wypowiada się Łydka ustami wokalisty - Hipisa. - "O ileż bardziej kulturalnie byłoby na koncercie Slayera gromadnie krzyczeć "grać utwory!" zamiast - ...no wiecie sami co"

Zespół powoli przymierza się do następnej płyty, w oczekiwaniu na nią zaprezentuje słuchaczom przekrój twórczości z wszystkich swoich wydawnictw.

"Skład na trasę mamy miażdżący - chcemy wykonać jak najbardziej energetyczne koncerty i zapewnić ludziom jak największą, najweselszą dawkę rock and rolla" - mówi Hipis. "Poprosiliśmy wszystkich zainteresowanych o głos w facebookowych ankietach, jakie kawałki chcieliby najbardziej usłyszeć. Na bank weźmiemy Wasze zdanie pod uwagę przy układaniu koncertowej setlisty. Może to pretensjonalne, ale chcemy pograć coś w stylu "the best of", sięgając również po starsze kompozycje. A jak będzie dobrze, to może i coś kompletnie nowego zaprezentujemy..?"

Łydka Grubasa bardzo serdecznie zaprasza!

22 czerwca zespół zagra o godzinie 19:00.

 

2019-02::1550737297-lydka-koncerty.jpgWersja dla samotnych:

Początki zespołu Łydka Grubasa sięgają 2002 roku. Pierwotnie miał to być żart koncertowy, towarzyszący występom "poważnego" zespołu ówczesnych członków, o dźwięcznej nazwie Respite. Żeby urozmaicić występ i odpocząć chwilkę od szczerego thrash metalu, muzycy popełnili utwory w tonacji kulinarno-absurdalnej. Wtedy też padła nazwa zespołu, którą pierwotnie została określona kończyna dolna ówczesnego gitarzysty obu składów, a obecnie wokalisty - Hipisa. Określenie jego braku wyrzeźbienia mianem "Łydki Grubasa" tak się spodobało, że pod tym właśnie mianem Respite odgrywało swój muzyczny "przerywnik".

Oprócz Hipisa, w pierwotnym składzie znaleźli się także Rudy (perkusja) i Carlos (bas). Rolę wokalisty pełnił Maciek Buczak, który wniósł ogromny wkład w sama koncepcję zespołu i nadał mu pierwsze szlify. Pierwotnie Łydka nie miała klawiszowca, na późniejszym etapie rolą tą zajął się Kefir.

W początkowym okresie z koncertami bywało przeróżnie, zespół starał się grać niemal wszędzie, przy okazji przeglądów, festiwali i podziemnych koncertów. Łydka miała przyjemność uświetnić również szereg przedziwnych wydarzeń typu obchody 1 maja, biesiady krzyżackie, festiwal "Dzyndzołki" i wiele innych. Z tego okresu pochodzą pierwsze nagrania zespołu, zarejestrowane kompletnie chałupniczymi metodami i nazwane roboczo "Stopa nie jest uniwersalna". Nazwa ta stanowi wyraz filozofii perkusisty określającej przyczyny jego potencjalnych nierówności wygrywanych na bębnie basowym.

Ostatecznie zespół Respite przeszedł do historii - nie bez znaczenia było to, że Łydka zaczęła wychodzić zdecydowanie lepiej niż "prawdziwy metal". Po uśmierceniu (w sumie bez większego żalu) macierzystej formacji Łydka koncertowała i odpoczywała na zmianę, wedle uznania i ochoty.

Muzyka zespołu skupiała się wtedy głównie na pastiszach gatunków muzycznych i wedle zasady "im durniej, tym lepiej". Natomiast od początku Łydka dość intensywnie ogniskowała uwagę na tym, że owszem, może być idiotycznie, ale ma być w miarę zagrane. W warstwie tekstowej dominowała nuta absurdu a członkom zespołu chodziło głównie o to, żeby była beka, dobre piwko i żeby było wesoło. Oprócz nagrań na wspomnianej "Stopie", Łydka popełniła utwór "Wiochmen Rejser" do gry karcianej o tym samym tytule. Kawałek narobił nieco szumu, ale nie za dużo.

Mocnym punktem zwrotnym było odejście z zespołu Maćka, który (nieco na raty) zrezygnował z roli wokalisty. Łydka pierwotnie miała zamiar się rozwiązać, acz ośli upór i wysokie ego niektórych członków zespołu zaowocowały przesunięciem gitarzysty na mikrofon i poszukiwaniem nowego gitarszczyka. Dosztukowany do zespołu Plastuch pograł stosunkowo niedługo i, zmuszony okolicznościami, wyemigrował za chlebem do Irlandii. Wtedy nastąpił wspaniały uśmiech losu i do zespołu zaproszony został Ziggy, który okazał się wzmocnieniem składu na miarę Tysona. Można śmiało powiedzieć, że wtedy Łydka nabrała pełnego kształtu i zaczęła intensywniej koncertować.

Pozytywny odbiór na koncertach i mnogość pomysłów zaowocowały konceptem nagrania wreszcie porządnego, w założeniach zawodowego materiału. Pierwszy, w pełni studyjny album Łydki Grubasa powstał w 2010 roku i zatytułowany został "Bąż Woa". Znalazły się na nim głównie "debeściaki" z lat poprzedzających nagrania + kilka nowych utworów. Zespół opierzył się i po raz pierwszy wyraził od A do Z, starając się łączyć szyderstwo z czymś kapkę głębszym, co zaczęło pojawiać się na dnie niektórych utworów i tekstów. W końcu było też co wysyłać i zaprezentować ludziom.

Łydka zaczęła intensywnie koncertować, grając głównie lokalnie, z doskoku wyjazdowo. Niestety, emigracyjny pech zadziałał ponownie i z zespołu do Bristolu wyemigrował Kefir. Jego miejsce zajął Korpus, który miał olbrzymi udział w powstawaniu kolejnego albumu. Po drodze Łydka zdążyła nagrać drugą część "Wiochmena", która tym razem nie narobiła szumu. Razem z tymże kawałkiem, absolutnie dla żartu, zespół nagrał sobie szybciutko piosenkę o miłości, o tytule "Rapapara".

Bardzo miła współpraca z Enej Studio, w którym nagrano wspomniane wcześniej kawałki spowodowała, że kolejna płyta, zatytułowana "Perpetuum Debile", została zarejestrowana w tym właśnie miejscu. Zespół na tym albumie pozwolił sobie na zdecydowanie mniej pastiszu, za to warstwa muzyczna i tekstowa zdryfowały w stronę zdecydowanie autorską oraz głębiej spuentowaną niż dotychczas. Album został odebrany bardzo pozytywnie przez ludzi, którzy natknęli się na Łydkę przy okazji koncertów, tudzież napotkali go w czeluściach internetu.

Bardzo mocnym akcentem był występ podczas Eliminacji do Przystanku Woodstock, dzięki któremu Łydka załapała się na Finał, by ostatecznie wylądować na Małej Scenie tego festiwalu. Orkiestra popchnęła zespół do przodu, zarówno artystycznie, jak i promocyjnie.

Nastąpiła klasyczna seria koncertów mniejszych i większych, kończonych na ogół pląsami na ścianach i suficie. Niestety, Duch Emigracji zadziałał kolejny raz i zespół opuścił Korpus, na szczęście kolejny klawisz znalazł się natychmiast, panowie zresztą przekazali sobie pałeczkę podczas jednego z koncertów. Długi szybciutko wpasował się w zespół i można było grać dalej.

Kłopoty z pogodzeniem pracy, zespołu i spraw prywatnych spowodowały, że następna płyta ukazała się dopiero po 4 latach. Tym razem zespół postanowił sięgnąć po studio znane z siarczystych produkcji wyśmienitych gitarowo, czyli białostockie Hertz Studio. Album, zatytułowany "O-dur C-ból" wypełnia 13 kompozycji zróżnicowanych gatunkowo, ale dużo mniej "szyderczych" muzycznie i tekstowo. Naturalnie, dalej jest to kawał rockowo-metalowego grania z zabawnym tekstem, jednak swawolna bzdura nie raz ustąpiła miejsce porządniejszej kompozycji, teksty zaś niosą ze sobą o wiele głębsze przesłania, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Obecnie skład skupia się na koncertach i promowaniu tego dokonania, które bez wątpienia pozostaje najbardziej profesjonalnym osiągnięciem w historii Łydki. Co będzie dalej, zobaczymy...

 
2019-02::1550737247-lydka-grubasa-grazyna.jpgWersja dla zapracowanych:

Łydka Grubasa powstała w 2002 roku jako muzyczny żart stanowiący alternatywę dla "tru metalowej" codzienności muzyków. Od zawsze zespół wykonywał mieszankę stylów muzycznych, z przewagą rocka i metalu. Wszystko to okraszone dosadnym, humorystycznym, polskim tekstem. Zespół na koncie ma trzy studyjne albumy - "Bąż Woa" (2010), "Perpetuum Debile" (2013) i "O-dur C-ból" (2017), wyraźnie ukazujące dorobek muzyczny i tekstowy muzyków. Łydka do września 2018 roku zagrała niemal trzysta koncertów w całej Polsce, zahaczając między innymi o Przystanek Woodstock, mnóstwo klubów oraz eventów o zasięgu lokalnym oraz krajowym.

Zespół stara się grać dobrego rocka bez napinki, w szczerym, nienadętym, przyjaznym wydaniu, nie zapominając jednak o istocie ostrego grania, czyli instrumentalnym i wokalnym pazurze. Bardzo również stara się dbać o wysoki poziom wykonania i nagłośnienia na koncertach, mając na uwadze uszy publiczności. Jeśli zaś uda się kogoś dodatkowo skłonić do refleksji i sprawić, by pojął puentę schowaną w prostym na pozór tekście, tym lepiej...

Zespół stanowią:

Bartosz "Hipis" Krusznicki - wokal
Maciej "Ziggy" Charytoniak - wokal, gitara
Artur "Carlos" Wszeborowski - gitara basowa, chórki
Jakub "Rudy" Olszewski - bębny
Dominik "Długi" Skwarczyński - klawisze